Fachowcy
Uwaga! Osoby zgłaszające swoje blogi do oceny zobowiązane są do akceptacji regulaminu. Ci, którzy tego nie zrobią będą usunięci z kolejki i nie zostaną o tym poinformowani!



Ocena 13

piątek, 10.lipca.2009, 11:53
Nadszedł czas na moją piątą ocenę. Oceniam blog Heidi.

1. Pierwsze wrażenie: 4/5
Wchodzę na bloga i pierwsze co widzę to drzewo-świeczka. Przyciąga uwagę. Ogólnie jest tu ciekawie (monitor), ale jakoś nie porywająco. Powoduje to lekko mdły kolor.

2. Szablon: 10/15
Z tego co się zorientowałem jest Twojego autorstwa. Bardzo dobrze. Jeżeli chodzi o wykonanie, małe plusy za: zdjęcie (samo w sobie i jego położenie względem tesktu), napis i kolor miejsca na notki. Ten drugi kolor jest (powtórzę się) mdły. Jest trochę pustawo, ale nie minimalistycznie. Podsumowując jest dość dobrze, ale mogłoby być lepiej.

3. Treść: 18/20
Tym razem wywód na temat treści będzie wyjątkowo krótki. Widać, że masz dobry styl. Kiedy czytałem rozdziały, cieszyłem się z poziomu tekstu. Naprawdę dobrze piszesz. Nie potrzebujesz żadnych rad. Błędów nie znalazłem. Jedyne co Ci zarzucę to nuda. Przynajmniej dla mnie. Wiem, że to kwestia gustu i dlatego nie odejmę dużo, bo widzę, że umiesz. Szkoda, że nie moje klimaty.

4. Estetyka: 3/5
Tekst jest napisany małą czcionką i jest strasznie upchany. Brak jakichkolwiek odstępów (przeczytałem argumentację) i wypchanie całej ramki jest nieestetyczne i utrudnia czytanie. W spisie rozdziałów jest dwa razy XII.

5. Dodatki: 5/5
Za nic nie odejmę. Jest to co być musi, a dodatkowo muzyka. Duży plus za dwie podstrony z dodatkowymi informacjami.


6. Podsumowanie 40/50
I trafiasz do przeciętnych. Myślę, że ocena Cię nie krzywdzi, bo liczy się całokształt, a nie tylko tekst. Pisz dalej, na pewno wiele osób zachwyca się/ będzie się zachwycać Twoimi opowiadaniami. Powodzenia.


Umbastyczny
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ocena 12

wtorek, 7.lipca.2009, 10:44
To już moja czwarta ocena. Oceniam zawsze uśmiechnietą.

1. Pierwsze wrażenie: 2,5/5
zawsze-usmiechnieta, nazwa optymistyczna i pozytywna, więc nastawiam się na coś wesołego. Wchodzę na bloga i rzeczywiście bardzo tu wesoło. Tyle, że jak dla mnie oczojebnie. Ładne słoneczko, napisy „Uśmiechnij się”, ale oczy bolą. I ta wielka reklama też jest nie fajna.

2. Szablon: 11,5/15
Z tego co wyczytałem szablon Twojego autorstwa. Brawo, bo jest całkiem, całkiem. Dobre rozmieszczenie, ładne wykonanie. Dziwne umieszczenie archiwum, taki mały minus. Powtórzę się również z oczojebnością, ale już za to raz odjąłem, więc się nie przejmuj. Nie przepadam za angielskimi napisami w menu.

3. Treść: 4/ 20
Masz 45 notek, wydaje się dużo, ale zaczęłaś już w 2006 roku, więc to mało. Zamieszczasz trochę własnej twórczości, głównie spisujesz przemyślenia. Tyle, że wszystko tu jest takie monotonne, melancholijne i przygnębiające. Tylko niektóre notki są w miarę optymistyczne. Myślałem, że poprawie sobie humor Twoim blogiem, pośmieję się przy nim. A tu kiszka. Ślepa i wielka. W zasadzie uśmiechnąłem się tylko raz, niestety czytając błędne zdanie: „Ta pewność, że nic się nie zmieni, że będziesz mógł całować mnie bez końca, że zawsze będę obok - to ona sprawiła, że przesrałeś się starać.” Wspaniałe zakończenie zdania. Gdyby pominąć nastrój natrafia się kolejne przeszkody. Nie znam Twojego życia, Ciebie, Twoich znajomych. Może dla Ciebie i dla nich notki są ciekawe, ale dla osób trzecich są nudne. Dawno się tak nie nudziłem. Z wyjątkiem przygnębiającej twórczości na dość dobrym poziomie nic nie przyciągnęło mojej uwagi. Twoje notki są pamiętnikarskie, ale nie nadają się na blog. Prowadź zwykły pamiętnik. Jeżeli chcesz bloga, to nie zmuszaj innych, żeby go czytali.


4. Estetyka: 3,5/5
Wypatrzyłem kilka rzeczy na minus. Po pierwsze litery napisów w menu nachodzą na żółte tło, przez co stają się mniej czytelne. Po drugie w archiwum zamiast „sierpień” jest „sierpien”. Notki z lipca opatrzone są datą: któryś lip”i”ca.

5. Dodatki: 2,5/5
Powiem głównie o tym co na minus, bo na plus ciekawy dział o mnie (dobrze wygląda, zdjęcia, dobrze się czyta). Brak Księgi Gości, rzecz standardowa i powinna być. Duży minus jeśli chodzi o muzykę: jest dodana w menu i u góry szablonu. Tyle, że nic nie działa...


6. Podsumowanie 24/50
Z takim wynikiem trafiasz do Nieciekawych i właśnie taki jest Twój blog. Zmień styl albo nazwę i szablon. Mimo wszystko życzę powodzenia.


Umbastyczny
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ocena 11

czwartek, 2.lipca.2009, 13:57
Oceniam god bless america

1. Pierwsze wrażenie: 3/5 punktów
Powiem tak, adres bloga sprawił, że zaczęłam poważnie zastanawiać się, czy piszesz opowiadanie o tematyce politycznej lub coś w tym guście. Jeżeli jednak nie, to co może oznaczać tytuł patriotycznej pioseneczki w nim zawarty? W każdym razie kiedy kliknęłam na twój awatar, a moim oczom ukazał się minimalistyczny szablon w odcieniach szarości z subtelną nutką czerwieni, nie mogłam mieć już wątpliwości, że opowiadanie nie może mieć nic wspólnego z jakąkolwiek polityką. Nagłówek zawiera parę angielskich przekleństw i Bóg jeden wie po co. Czyżby zwierzenia zbuntowanej nastolatki, którą wszyscy wciąż drażnią, a ona biedna i nieszczęśliwa daje upust złości poprzez tak zwane przerywniki, które używa dla urozmaicenia zdania? Hm…po przeczytaniu spisu treści wychodzi na to że chyba jednak tak. Szablon, po pierwszym rzucie okiem, wydaje się być stworzony wprawną ręką, która zna się nieco na estetyce. Po za tym, znowu widzę szarość, która zaczyna mnie nieco drażnić, bo może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale ostatnimi czasy wszędzie widzę tę oto barwę i bynajmniej nie mówię tu tylko o blogach. No cóż.

2. Szablon: 10/15 punktów
Wprawdzie nie jesteś autorką tego szablonu, ale miałaś nawet dobry gust przy jego wyborze. Ogółem podoba mi się mimo że z reguły nie przepadam za minimalistycznymi szablonami, w których na dodatek praktycznie nie widać suwaków, przez co muszę nadwyrężać mój wzrok. Tło jest szare i w paski – nie przeszkadza, nie razi, chociaż jak już pisałam, że też to musiał być akurat szary. Liczę, że nada to opowiadaniu nastroju.
W grafice jest sporo brusy, z lewej jakaś Blada Twarz, która jednak nie jest aż tak blada jak postać stojąca obok. Wszystko pasuje do siebie, chociaż nie podoba mi się to, że większa część w menu jest po polsku, a część z Księgą Gości i ogólnie tytuły (oprócz ‘Spisu’) są po angielsku. Można by tak jednak wybrać jeden język, np. polski, ponieważ to właśnie w tym języku piszesz całą opowiastkę, prawda?

2. Treść: 14/20 punktów
Muszę przyznać, że treści jest dosyć sporo, a blog zawiera opowiadanie o polce, która większą część swojego życia spędziła w Ameryce. Piszesz w pierwszej osobie i wychodzi ci to nawet nieźle, styl nie powala, ale jest w porządku. Ponadto co chwila przewijają mi się w tekście wszelakie przekleństwa i w pewnym momencie można odczuć ich nadmiar. Tego typu słownictwo w umiarkowanej ilości potrafi nadać opowiadaniu pewnego rodzaju klimatu, pomaga wczuć się w sytuację bohaterów, ale kiedy jest ich zwyczajnie za dużo tekst nieco przy tym traci. Czytając pierwsze trzy rozdziały twojej wesołej twórczości poczułam się niemalże jakbym miała styczność z niektórymi osobami z mojej klasy. Po za tym akcji zero. Wstałam, poszłam do szkoły, matematyka, biologia, sztuka, wf itd., wróciłam do domu, poszłam spać. Z tychże części mogę się dowiedzieć, że bohaterka jest wyjątkowo znerwicowaną osobą, która co chwila wpada we wściekłość, z reguły patrzy na świat oczami pesymisty, lubi bić się z bratem i wyprowadzać z równowagi nauczyciela od matmy. W drugim rozdziale co chwila pojawiał się również zwrot ‘zaraz go/ją/siebie zabiję’. To, co mnie dziwi to fakt, że dziewczyna znalazła sobie paczkę znajomych (wróć, to paczka znalazł ją) , za którymi szczerze nie przepada.
‘Cześć. Mam na imię Laura i jestem wredną suką. Acha, i mam brata.’- po przeczytaniu tego hm… wstępu, tak naprawdę mogę stwierdzić, że znam tematykę twojego opowiadania.
Kolejne trzy rozdziały i muszę przyznać, że choć w twoim stylu nie zaszły nawet najdrobniejsze zmiany, akcja powoli się rozkręca. Dochodzi do bójki, podczas której niejaka Angela zostaje pobita przez główną bohaterkę do krwi i coś tam jeszcze ma z barkiem. W kolejnych rozdziałam Laura kłóci się z bratem gdyż jej miejsce w kapeli (z którego zrezygnowała) zastąpił nie kim innym tylko… Angelą. I co dziwne on wcale nie zdaje sobie sprawy, że to Angeli Laura tak bardzo nie cierpi.
Ostatnie trzy rozdziały (z czego jeden z nich znalazłam przypadkiem w archiwach, ponieważ w spisie go nie było) przeczytałam raczej szybko. Akcja ciągle gdzieś tam jest, Laura występuje ze swoją kapelą na zakończenie roku, potem impreza i wakacje podczas których bohaterka załapuje niezidentyfikowaną wcześniej odmianę grypy (?).
Ogółem muszę przyznać, że dobrze się czyta, błędów praktycznie nie ma, a jeśli są to zwykle jakieś drobne potknięcia- co jest dużym plusem. Wprawdzie w pierwszych trzech rozdziałach niewiele się dzieje, ale nadrabiasz to w kolejnych. Pomysł raczej mało oryginalny, typ zbuntowanej nastolatki, znanej z agresji, pyskowania i uwielbienia do picia alkoholu (z tym, że po chorobie występują pod tym względem pewne zmiany, aczkolwiek nie wiem czy to tylko chwilowo czy na stałe)
- ‘Sebastian tak się śmiał, że nie wytrzymał i usiadł na na podłodze.’
- ‘Angela Stumpkins ma złamany i będzie hospitalizowana przez cały następny tydzień.’- z kontekstu nie wynika co ma złamane, więc dobrze by było dopisać ‘bark’


3. Estetyka: 3/5 punktów
Szablon jest wykonany bez zastrzeżeń, aczkolwiek dwa punkty musiałam ująć. Pierwszy za migające awatary, które zdecydowanie estetyczniej wyglądałyby gdybyś zmieniła je na linki do stron. Drugi za to, że w spisie nie ma odnośnika do przed ostatniej części i trzeba szukać jej w archiwach. Swoją drogą nie rozumiem po co dzieliłaś części opowiadanie ze względu na tytuł, kategorię (których i tak tutaj nie ma) oraz na miesiąc dodania. Spis wystarczyłby mi w zupełności, gdyby były tam umieszczone linki do wszystkich części opowiadania.


4. Dodatki: 5/5 punktów
Są. Dział o mnie wykorzystany bez zastrzeżeń, nie dowiaduję się stamtąd nic ponadto co przeczytałam w treści. W linkach jest oddzielna podgrupa gdzie znajdują się odnośniki do stron, które cię oceniły. Ulubieni w avatarach, ale za to potrąciłam punkt w estetyce, więc tutaj dodam tylko tyle, że również są.

5. Podsumowanie: 35/50
Z tym miłym akcentem opowiadanie ląduje w kategorii ‘Przeciętne’. Powiem szczerze, że widzę twój hm… zapał do pisania. Treści jest naprawdę sporo kiedy porównać z innymi tego typu blogami, ale ja nie oceniam za ilość a za za jakość. Styl jest prosty i szybko się czyta, ale mogłabyś go jeszcze doszlifować, dodać szczyptę oryginalności, a na koniec ująć trochę przerywników. Tekst zdecydowanie na tym zyska, a ty zyskasz większe grono czytelników.


Ezriane
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ocena 10

środa, 1.lipca.2009, 16:08
Dzisiaj ocenię blog » smierci-aniol
i bardzo przepraszam autorkę za opóźnienia :).

1. Pierwsze wrażenie: 3/5
Po nazwie spodziewałam się czegoś mrocznego. Szablonu „folen endżel” sprawiającego wrażenie, że wykonano go w Paincie. Mamy za to jasny szablon z całkiem ładnym zdjęciem, który faktycznie wygląda, jakby zmajstrowano go w tymże znanym i popularnym programie graficznym. Czyli jednak przeczucia nie myliły mnie do końca. Jednak zdjęcie tej jakże uroczej młodej damy napawa optymizmem i ona Cię jako tako ratuje.

2. Szablon: 7/15
Kiepsko. Naprawdę lubię minimalizm, ale ten szablon, jak już wspomniałam wygląda na popełniony w Paincie. Tło, ten wzorek, kończy się po kilku centymetrach od ramki, a dalej zastąpiono je zielenią. Paskudnie to wygląda, a te niby ornamenty florystyczne paskudzą całość jeszcze bardziej. Ramka po lewej jest w mojej opinii przyciasna jak galoty Stefana, wystarczyło by 0,5 cm, aby napisy się w niej znajdujące złapały trochę oddechu. Czyż ja się mylę, czy ten jakże wspaniały cytat został przekręcony? Ależ tak, wujek Google upewnia mnie, że się nie mylę. „Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu” napisał pan Antoine de Saint-Exupéry i niech mu tak będzie. Kolejność słów cytatu powinna być zachowana. Zdjęcie ładne. Szablon nie Twój.

3. Treść: 12/20
Bo dzięki temu, wszystkim wiem, że jestem, Że co?! Co „wszystkim”? Gdzieś tam miałaś jakieś małe interpunkcyjne byczki. Kim bym była, bez zimnych rąk
A kim bez lodowatego spojrzenia?
O, na przykład tu, taki mały Fernando.
Co do treści, będzie krótko i zwięźle. Me wrażliwe jak węch psa myśliwskiego serce twierdzi, że jesteś osobą wrażliwą i wyjątkową. Jednak moje oczy czytające notki, krzyczą że pozujesz pseudointelektualizmem i wyjątkowością. Przykro mi, gdzieniegdzie to tak wygląda.
Nikt nie potrafi zrozumieć, że nie lubię tego co lubią wszyscy. Trochę to wszystko takie emo, pokaż troszkę pazura i zamiast mówić, jakaś Ty inna, odstająca, och mój Boże, powiedz, jacy to inni są odstający od Ciebie i idiotyczni.
Zmieniamy świat? Ale tego nie da się robić tylko dobrem. Żeby coś naprawić ktoś musi to zepsuć. Yhy, zabrzmiało jak, z przeproszeniem ten Coelho cały. Miało być filozoficznie, wyszło idiotycznie i nielogicznie.

4. Estetyka: 4/5
Jedna uwaga: Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Skoro nie używasz, to po co ma sterczeć po każdej notce? Kasuj, kasuj!

5. Dodatki: 5/5
Nic nie upiększa, nic nie szpeci, nic nie odejmuję.

6. Podsumowanie: 31/50
Lądujesz w przeciętnych, a masz potencjał na coś lepszego. Pisz notki jak najczęściej i patrz na nie krytycznym okiem, jeszcze się wyrobisz.
Jutro Wielki Czwartek, Wielki Piątek,Wielka Sobota... Wymieniać dalej? Dla mnie ostatnio każdy dzień jest wielki.Coraz bardziej optymistycznie podchodzę do "mojego świata".Nieważne stało się dla mnie to,że coś się w nim nie udało...Zawsze jest coś lub ktoś kto nadrabia braki.Choćby te najpoważniejsze;)
Gratuluję i tego na przyszłość życzę. Pozdrawiam. (całkiem dobrze napisany fragment ;))
Rózia Nitownica
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ocena 9

wtorek, 30.czerwca.2009, 12:45
Nadszedł czas na moją trzecią ocenę i zarazem dziewiątą fachowców. Oceniam online autorstwa Sofonii.

1. Pierwsze wrażenie: 5/5
Nazwa online. Hmm... co to może być? Zainteresowany wchodzę i widzę: tematyka HP. Lubię tą tematykę, choć często ff-y w tych klimatach są żenujące. Coś jest nie tak. Laptop w szablonie. Intrygujące. Łącząc to z nazwą, tekstem „Bo życie to dwa światy” i siłą mojego umysłu już wiem o co chodzi. Ogólnie przytulnie tu, kolorystyka fajna, ładny obrazek, aż chce się czytać.

2. Szablon: 15/15
Jak wyżej wspominałem podoba mi się kolorystyka, a także obrazek. Na pewno pasuje do tematyki. Świetny cytat Pratchetta. Kolejny szablon w wykonaniu Scarlet, ale maczałaś w nim paluchy. Popieram. Dobra robota.

3. Treść: 9/ 20
Prolog i dwa rozdziały, zobaczymy co w nich jest. Prolog przedstawia nam krótko postacie i powoli kreuje oba światy: wirtualny i realny. Jest lekko intrygujący. Jak na wprowadzenie na dość dobrym poziomie. Już teraz zauważam, że masz problemy z przecinkami, ale o tym później, teraz tylko jeden przykład: „Widocznie wszystkie rozmowy na czacie w Sali Głównej, zaciekawiły młodego chłopaka, ponieważ z coraz większym zapałem przyśpieszał rytm pisania.” Czas na rozdział pierwszy. Dotyczy on w całości głównej bohaterki – Carmen. Jej opis jest bardzo dobry, wyglądu, ale również charakteru i sposobu myślenia. Najbardziej spodobał mi się opis Pani Meriw naprawdę się przy nim uśmiałem. Rozdział nawet ujdzie, ale nadal tylko jako jakiś wstęp, wprowadzenie. Nic się w nim nie dzieje, nie rozwija... Dopiero w rozdziale drugim zaczyna się robić ciekawiej. Poznajemy lepiej kolejną postać, dochodzi do nieświadomego spotkania... Skoro omówiłem już poszczególne fragmenty, napiszę o całokształcie. Po pierwsze, tekst wygląda jakbyś pisała w ogromnym pośpiechu. Robisz błędy interpunkcyjne i źle używasz spacji. Prawidłowo powinno być tak: słowo znak interpunkcyjny spacja słowo. A Ty albo w ogóle nie dajesz spacji, albo walisz gdzie popadnie. Następnie: czasami źle odmieniasz wyrazy. „Jednak w postawie uczonych ludzi zauważa się powagę, którego w tym momencie nie zauważyłoby się po ubiorze młodzieńca.„ lub „Nie przepadała za tym, jak za większością związanego z szkołą.” Często Twoje zdania złożone są tragiczne (lub ciąg kolejnych zdań, które mają ścisłe powiązanie). Masz też błędy, które trudno zdefiniować. „Więc pomaszerował stanowczym krokiem do pokoju,” – zdania od „więc” nie zaczynamy. „Pamiętasz, co wtedy jej rzek łaś?” – „rzekłaś” osobno, pewnie przez pośpiech. „Grafiką nadal jest Scarlet, mój html. Dla której jestem wdzięczna i dedykuję tą część.” – tego już w ogóle nie rozumiem. Kolejne oznaki pośpiechu: „którego imienia nie warto było wymieć.” i „A jej koleżanka właśnie mówiła o uleceniu z daleka od tego miejsca.”. Powiem tak. Weź się w garść. Ogarnij się. Robisz dużo błędów, ale one wyglądają jakby były zrobione z powodu pośpiechu. Gdy coś napiszesz przeczytaj to kilka razy powoli i zastanów się czy jest idealnie. Nie wrzucaj od razu na blog. Błędy te strasznie przeszkadzają w czytaniu. Masz dobry i oryginalny pomysł, umiesz pisać ciekawe i dokładne opisy. Opawiadanie na razie jest średnie, ale rozdział 2, postacie i Twój styl budzi nadzieję, że będzie lepiej. Tyle, że na razie te wszystkie błędy psują wszystko.

4. Estetyka: 4,5/5
Nie ma poważnych uchybień, ale napisze o tym co znalazłem. W prologu i rozdziale pierwszym wstęp jest napisany innym kolorem i inną czcionką niż w rozdziale drugim. I to tyle. O plusach w estetyce raczej nie lubię pisać, ale tu zrobię wyjątek. Podobają mi się sposób umieszczania linków i ich pogrupowanie.

5. Dodatki: 5/5
Nie będę się rozpisywał o zwykłych dodatkach, które posiadają wszyscy. Z rzeczy zasługujących na uwagę najpierw wspomnę i dodatkowych podstronach. Masz coś o sobie, genezę i coś o bohaterach (to ostatnie w budowie, ale zawsze coś). Wszystkie te działy dobre. Masz dużo linków, podzielonych na grupy i ładnie umieszczonych, brawo. Na koniec zostawiłem sobie muzykę. Są dwie piosenki, obie bardzo fajne, ale nie to jest najważniejsze. Świetnie pasują do klimatu opowiadaniu i kreacji bohaterów. Świetnie się przy nich czyta opowiadanie. (tą pierwszą kojarzę z jakiegoś filmu, ale nie mogę sobie przypomnieć, jak wiesz to napisz w komentarzu)


6. Podsumowanie 38,5/50
Trafiasz do Przeciętnych. Powiem tak, masz świetną oprawę audiowizualną i pomysł. Dość dobry styl to też plus. Błędy i brak akcji, czegokolwiek oprócz przeżyć, myśli i dialogów (które i tak pokazują światopogląd bohaterów i nic więcej) to minusy, które można łatwo naprawić. Wystarczy więcej pracy, starań. Czytaj kilka razy to co już napisałaś. Życzę powodzenia, bo jest nieźle i jeśli się postarasz będzie wspaniale.


Umbastyczny
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ocena 8

poniedziałek, 29.czerwca.2009, 13:54
To już moja druga ocena, łącznie ósma. Po komentarzach do ostatniej oceny postanowiłem, że moje wstępy do ocen będą krótkie, zwięzłe i na temat. Oceniam biernacką .

1. Pierwsze wrażenie: 5/5
Pierwsze wrażenie zaczyna się już od nazwy: biernacka. Albo Twoje nazwisko (teraz już wiem, że tak właśnie jest), albo nazwisko bohaterki opowiadania, albo cokolwiek innego. Zaczynam się interesować. Wchodzę na bloga i... i jest całkiem, całkiem. Dobre kolory, ciekawy obrazek. Dobrze to współgra. „Urojenia spisane bezdźwięcznie” – hmm... robi się coraz ciekawiej.

2. Szablon: 12/15
Szablon jest – krótko mówiąc – bardzo dobry i napiszę tylko o tym, co mi się nie podoba. Pierwszym minusem jest czerwień otaczająca wszystkie hiperłącza. Na szczęście jest tego nie dużo. Może pokombinuj z innymi kolorami, albo całkiem z tego zrezygnuj. Druga sprawa to napis „Succub”, który mi tu nie pasuje. Chodzi o wygląd, a nie znaczenie. Szczerze mówiąc, nie wiedziałem co to znaczy. Musiałem sprawdzić: „Succub (demon płci żeńskiej) jest demonem seksualnym, którego wywołanie ma pobudzić kogoś seksualnie, a tym samym otworzyć drogę do czerpania energii seksualnej.” WOW. Co więcej powiedzieć? A ta pani tak niewinnie wyglądała...

3. Treść: 19/ 20
Wymyśliłem już metodę do oceniania. Najpierw „Zmienić los”, potem „Pamiętnik po bitwie”, następnie „Luźne”, ale każde z osobna. Na samym końcu o wszystkich notkach: podsumowanie, wrażenia, ocena Twojego stylu. „Zmienić los” ma tylko 3 krótkie rozdziały. Na moje nieszczęście są bardzo wciągające. Przeczytałem je szybciutko i teraz nie ma już nic więcej. A mam kilka pytań bez odpowiedzi. Opowiadanie pełne tajemniczości, na razie nie wiele wiadomo. Te trzy rozdzialiki to świetna podstawa to stworzenia czegoś dłuższego. Kolejna seria to „Pamiętnik po bitwie”. Moim zdaniem trochę słabszy, ale też bardzo dobry. Bardzo podoba mi się opis walki, dobrze napisany. Piąty rozdział (na razie ostatni) jest mocny. Gdzie te zwłoki? Co do homoseksualizmu, mnie to nie przeszkadza. Odważny temat, niewiele osób podjęłoby się czegoś takiego, za to wiele by to skrytykowało. I pierwszy błąd, o którym wspomnę: „W tej wojnie nie było ukryć, podchodów. Była jedna walka, jedna bitwa, stracie.” Chyba starcie. Przejdźmy do luźnych. Najpierw „Violetta”. Opowiadanie dobre, ale tylko jakoś wstęp do czegoś. Samo w sobie nie jest porywające. Zawiera nutkę tajemniczości. Nawet całą pięciolinię! Polecałbym rozszerzenie tego tekstu. Aha... w tej notce znalazłem najpoważniejszy błąd: „Nie musisz być taka nie miła.” NIE z przymiotnikami piszemy łącznie. Kolejne do oceny jest „Złe samopoczucie”. Mało to ma z opowiadania, raczej to pamiętnik. Wykreowana postać i jej sytuacja mogłaby być dobrą podstawką do dalszej opowieści. Na razie nic specjalnego, z braku akcji i tajemniczości jak w wyżej opisywanych tekstach. I błąd: "ale powiedz, że jaka bym nie była, jak by mi się los życiowy nie potoczył, jak bardzo bym zniewieściała przez moją głupotę, to i tak będziecie (będziesz) przy mnie trwać jako przyjaciel..." Złe zakończenie, powinno być „przyjaciele”. Nadszedł czas na „Zmiany. Moje.” Cóż, nie będę tego jakoś oceniał. To Twoje myśli, opis stanu umysłu. Traktuję jako uzupełnienie działu „o mnie”, Powiem tylko, że dobrze się to czyta. I teraz mogę przejść to oceny całości. Gdybym miał podsumować Cię jednym zdaniem powiedziałbym: Świetnie piszesz. To prawda. Największy zalety Twojego stylu to dogłębne i świetne opisu wyglądu postaci, ich przeżyć, charakteru, myśli. Majstersztyk. Używasz również w bardzo dobry sposób paralel i powtórzeń. Zwróciłem na to uwagę, bo właśnie skończyłem czytać książkę naszpikowana tymi środkami stylistycznymi. W Twoim wykonaniu są one przyjemne i potęgują nastrój. Kolejny plus to pomysłowość i wyczucie w budowaniu tajemniczości, niepewności. Lubię czytać (ale także oglądać) coś oryginalnego, pomysłowego, wyjątkowego. Taka jest twórczość. Owszem zdarzają Ci się błędy (te wskazane, a także kilka interpunkcyjnych), ale to mało ważne. Wszystkie notki czytało mi się świetnie i na pewno regularnie będę zaglądał na Twojego bloga.


4. Estetyka: 3,5/5
O czerwieni wspominałem już przy szablonie, dlatego powiem o czymś innym. Czasami używasz kursywy w notkach, dla podkreślenie ważności jakiegoś zdania. Nie potępiam tego, ale te zdania są całkiem nieczytelne. Musiałem sobie je kopiować do Worda. Kolejne sprawy: w starszych rozdziałach nie działa Księga, ale jest brzydki napis. W najnowszym rozdziale jest inne dodawanie komentarza niż w starszych. Oba są dobre, ale powinny być jednolite. Niby drobne błędy, ale wkurzające.

5. Dodatki: 4/5
Standardowe wyposażenie: Księga, linki, archiwum, linki do wszystkich opowiadań, avatar (świetnie pasuje do szablonu) i „o mnie”. Rozpisze się tylko na temat tego ostatniego. W bardzo ciekawy sposób opisujesz siebie. To ten sam styl co w opowiadaniach i tak się czyta jak opowiadanie. Świetna robota. Zapomniałbym o jednym filmiku z youtuba. Minidodatek, ale rzetelna ocena wymaga wspomnienia. Minusy: częściowo to co w Estetyce, a także dodawanie Cię do ulubionych. Tylko napis „A ty?”. Łatwo to przegapić. Dział „o mnie” podnosi ocenę za Dodatki. Jest świetny.

6. Podsumowanie 43,5/50
Z zimnej i suchej kalkulacji wynika, że muszę przydzielić Cię do grupy „Całkiem niezłe”. To na razie najlepsza ocena u fachowców. Gratuluję wyniku choć, gdyby nie punkty przydzieliłbym Cię do najlepszej grupy, ze względu na Treść, która jest moim zdaniem najważniejsza. Pisz dalej, powodzenia.

Umbastyczny
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ocena 7

wtorek, 23.czerwca.2009, 10:19
Moja pierwsza ocena. Pierwsze koty Zapłoty (kto im wymyślił takie nazwisko?) z pomocą Cascade-Street .

1. Pierwsze wrażenie: 2/5
Kiedy zobaczyłem, że zapisałaś się do mnie w Księdze Gości, zwróciłem uwagę na nazwę bloga. Zaciekawiła mnie, gdyż nie sugeruje tematyki, najwyżej troszkę. Wszystko odbywa się na Cascade Street. Ale czy to jakakolwiek podpowiedź? Z braku innych zajęć postanowiłem ocenić od razu. Wchodzę na blog i ukazuje mi się obskurny widok. Nie chodzi tylko o zdjęcie, ale ogólnie tak tu szaro, pusto. Krótko mówiąc paskudnie. Zobaczyłem, że jest muzyka (włączę na czas czytania), a także prolog i pół rozdziału. Sama nazwa na pierwsze wrażenie to za mało.

2. Szablon:4/15
Aby ocenić szablon postanowiłem najpierw przeczytać opowiadanie. Jak się okazało, szablon pasuje do treści notek. To plus. Nie zmienia to jednak mojego patrzenia na niego. Nadal jest tak samo ponury i brzydki, tyle, że pasuje do opowiadania. W dodatku jego ułożenie jest denerwujące. Wszystko z lewej, wolna prawa. Takie połacie mgły. Część dodatków u góry, a część na dole. Nie podoba mi się. Krótko mówiąc, wydaję mi się, że osoba robiąca Ci ten szablon (nie podam nicku, aby nie reklamować), trochę Cię oszukała...

3. Treść: 11/ 20
Gdybym nie zajrzał do działu „O mnie” (Bohaterowie), nie wiedziałbym jak się nazywa główna bohaterka. Wynika to z pierwszoosobowej narracji, ale mogłabyś to jakoś wcisnąć. Teraz powiem w jednym zdaniu co sądzę o Twoim opowiadaniu, a potem to jakoś uzasadnię. TWOJE OPOWIADANIE JEST OBIECUJĄCE. Po pierwsze jest tego mało: prolog i pół rozdziału. To utrudnia ocenę, ale i tak sporo się dowiedziałem. Bardzo dobry pomysł, interesujące postacie, ciekawe miejsce akcji. Tylko jakiej akcji? Na razie nic się nie dzieje. Kilka rozmów i spacer. Pustka. Na szczęście poprawiają to retrospekcje. Są o wiele lepsze od teraźniejszości, po prostu świetne. Masz fajny styl: długie, dokładne opisy, obszerne i ciekawe porównania, mnóstwo interesujących epitetów, bogate słownictwo. W tych aspektach wypadasz bardzo dobrze. Umiesz dobierać słowa. W tekście znajduje się trochę błędów.
Pierwsze dwa zdania, drugiego akapitu w prologu zawierają słowo: „oberża”. To jedyne powtórzenie jakie znalazłem. „Nic nie powiedziałam, tylko zamknęłam mu drzwi przed nosem i udałam się w kierunku kuchni, gdzie w chlebaku zapewne znalazłaby się jakaś stwardniała kanapka.” W chlebaku nie trzyma się kanapek, tylko kromki czy tam pajdy.
„Słucham, miło słuchać takiego ładnego głosu, jak twojego.” Z kontekstu wynika, że powinno być na końcu: jak twój. „Postanowiłam czym prędzej wrócić do domu, gdyż w nieba jęły padać pierwsze krople deszczu.” Chyba „Z” nieba, to jedyna literówka. Czas na ostatnią uwagę. Uwielbiasz robić zdania złożone, ale często się gubisz i są on niepoprawne. Źle używasz przecinków, nie używasz czasami koniecznych pauz („-„), nagminnie dajesz przecinek przed „i”. Przykład: „Zauważywszy moją osobę, wpatrującą się w niego trochę zatroskanym wzrokiem, wszak jego postawa wzbudziła we mnie, nieznane dotąd, pokłady współczucia, nieznacznie odchylił głową i, nawet nie racząc przyjrzeć mi się, cofnął się zaledwie o kilka kroków, gdzie został ukryty przez mroczne macki ciemności.” Masakra.


4. Estetyka: 1,5/5
Po pierwsze: jasnoszare i ciemnoszare napisy na szarym tle. Ty chcesz, żebym musiał nosić okulary? Niewygodnie się czyta. Muzyka jest brzydko wepchnięta przed opowiadanie. Przynajmniej tekst wyjustowany.

5. Dodatki: 3/5
Prawie nic nie ma (ale to wcale, nie jakiś minus). Standartowo: linki, archiwum, księga, o mnie. Jedynie warto powiedzieć coś o tym ostatnim. Dobrze się czyta ten dział, jest dodatkiem do opowiadania, a także można znaleźć coś o Tobie. I jest jeszcze muzyka. Powiem tak: nie jest w moim guście, ale świetnie pasuje to opowiadania. Gdy czytałem bloga, była bardzo przyjemna, a gdy kończyłem przeszkadzała. To kwestia upodobań.

6. Podsumowanie 21,5/50
Ocena nie jest za dobra, ale ogólnie uważam że blog ma potencjał. Traci na szpetnym wyglądzie i wstępną fazą opowiadania. To da się jednak zmienić i nadrobić. Masz to co ważne przy prowadzeniu opowiadania: świetny pomysł i wspaniały styl. Pewnie nie raz poczytam sobie nowe rozdziały. Trafiasz do szufladki „Nieciekawe”, ale czekam na przełożenie do wyższej półki. Życzę powodzenia.

Umbastyczny
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ocena 6

sobota, 20.czerwca.2009, 00:15
Dodam jeszcze trzecią ocenę, bo coś czuję, że z mati-zmc pójdzie mi łatwo, szybko i bardzo nieprzyjemnie.

1. Pierwsze wrażenie: 0/5
Nasz banner. Miło, ale jakoś tu nie pasuje. Chociaż, co tu pasuje? Chyba taka wielka gumka ścierająca wszystko, albo nagłe zaćmienie monitora. A kysz!

2. Szablon:1/15
Byłam pewna, że mam coś nie tak z przeglądarką, wzrokiem lub monitorem. Ale nie! To naprawdę tak wygląda! Nawet nie potrafię wyartykułować z siebie konkretniejszych słów krytyki. Co bym tu zmieniła? Szablon! Masz tego punkta, bo sam to stworzyłeś. Chociaż za to „dzieuo” powinnam dać Ci cosik na minusie, ale aż mi Cię szkoda.

3. Treść: 1/ 20
Pogoda mimo złych prognoz, była praktycznie przez cały dzień udana.
Dopiero przed 17:00 zaczęło się chmurzyć, a koło 18:00 zaczął padać lekki deszcz.

Historia. Jutro sprawdzian. Kolejny. Wojny polskie w XVII wieku. Masakra. Ponad 25 dat, miejsc i dowódców do zapamiętania.
CO MNIE TO OBCHODZI?! Podaj jeden powód, dla którego miałabym to czytać. Tylko jeden.

NORMALNIE ŻAL. TEN SERWIS CHYBA NA JAKICHŚ SERWERACH Z LIDLA ALBO COŚ.
Jakież to dowcipne. Ach!

Dzisiaj byliśmy ze szkołą na filmie "Popiełuszko- wolność jest w nas".
Muszę przyznać, że film naprawdę niezły.

Trochę humoru, drastyki, przekleństw, i przede wszystkim bardzo dobrze przedstawiona historia Polski w tamtych latach.

Widzę, że jak i do blogów masz niesamowity wręcz gust i wyczucie jak i co do filmów. Pogadałabym, ale to nie recenzja filmu. Dobra, o gustach się nie dyskutuje.

Dam Ci 0,5 punktu bo znasz literki. Większość czasu piszesz o Lednicy albo czymś takim. Jesteś katolem, fuj. No ale dobra, dla poprawności politycznej dam Ci kolejne pół punktu.

Powiedz mi jedno, proszę Cię, odpowiedz mi w komentarzu, nie wiem, jakkolwiek i zastanów się sam dla siebie: Po co Ci ten blog? Co chcesz nim przekazać innym?

Tak na koniec:
Również Sto lat dla mojego Taty! (taki jubileusz ;) 50 lat! :D )

Czyli Twój ojciec to czyta, powiadasz?

Maksymilian... Patron abstynentów...
Chcę się zmienić...

Abstynencja od pornografii i alkoholu...


Nieźle. Fajnego masz ojca.


4. Estetyka: 0/5
Pff…

5. Dodatki: 0/5
Nie no, o czym ja mam pisać?

6. Podsumowanie 2/50
Dzisiaj zamykam pewien etap w swoim życiu. Ty bloga lepiej zamknij dobry człowieku.
Wykasuj notki, wyczyść Worda, sformatuj dysk, zniszcz komputer i wyjedź z miasta. Albo załóż coś porządnego. Skąd ja mogę wiedzieć, może jesteś kimś wartościowym, ale Twój blog o tym nie świadczy. Pokaż swoją osobowość, poglądy, talent, lub zamilcz na wieki.
To nie są toksyny, to jest Czarnobyl wewnątrz betonowego sarkofagu.

Rózia Nitownica
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ocena 5

piątek, 19.czerwca.2009, 23:20
Popiszę się i ocenię dzisiaj dwa blogi pod rząd :). Pod nóż trafi izonitryl

1. Pierwsze wrażenie: 4,5/5
Przede wszystkim, świetna nazwa- to pierwsze, co mi się rzuciło. Szablon mnie zachęcił do bloga, nie wyskakują mi jakieś tandetne dodatki. Cód, miód, Ojczyzna. Tylko po cholerę to no need to pretend? Naprawdę, wierzę, że znasz angielski na tym poziomie. Ale jak już blog po polsku, to wszystko po polsku. Polak nie gęś, ani nie szorstkowłosy ogar angielski. Jestem fanatyczką, więc pół punktu Ci utrące, o!

2. Szablon: 15/15
Zajekurwabisty! Świetny. Bardzo mi się podoba. Minimalistyczny, dobra kolorystyka, obrazek niczego sobie. Nie robiłaś sama i przyznanie Ci maksymalnej liczby punktów może jest niesprawiedliwe, wobec tych, co sami się namęczyli, ale ich problem.

3. Treść: 13/20
Zajmujące i często zabawne. Nie przeszkadzają mi Twoje przekleństwa, trochę dodają barwy. Umiesz zaciekawić, naprawdę. Dział „o mnie” zachęca do polemiki z Twoimi poglądami. Niby piszesz o codziennym życiu i nic ponad, ale jest nieźle, żadnych „przyszłam, zjadłam obiad, poszłam”. Mimo to, nie jest to jakaś wybitna treść, ani nie zostawi trwałego śladu w mej mrocznej emo duszy. Masz ciekawą osobowość, ale poza tym nic więcej do przekazania. Denerwują mnie emotikony w notkach, używam ich, jeśli to konieczne. A jeśli musisz
to chociaż używaj ich w poprawnej ładnej no jakiejś tam formie, bo ciężko mówić o emotikonach w kategoriach jakiejkolwiek poprawności ortograficznej czy stylistycznej. No ale, „:D”, nie „;d”, że się czepnę, chociaż chyba z kilka razy, jak nie raz Ci się zdarzyło.

4. Estetyka: 3/5
Jest coś co bardzo mnie wkurza. Czy nie można coś zrobić z tymi nieestetycznymi linkami? Nosz żesz ja Cie! http://borowski-team.mylog.pl/ na dwie linijki?! Nie lepiej to zastąpić przy dodawaniu linku samym estetycznym borowski-team, albo chociaż, jak już się upierasz borowski-team.mylog.pl ?! Bez tego paskudnego, przebrzydłego i Jozin z Bazin wie jakiego jeszcze http:// ?!

5. Dodatki: 5/5
Nic. I dobrze. Pasuje.

6. Podsumowanie 40/50
Jesteś jak żelki z Biedrony. Spoko się czyta, ciekawie i ogólnie milusio, ale wartości odżywczej to to nie ma. Przeciętnie, ale z plusem.

Rózia Nitownica
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ocena 4

piątek, 19.czerwca.2009, 21:46
Witam. Ocenię swój pierwszy blog taniec-wsrod-burz . Bierzmy się do pracy towarzysze:

1. Pierwsze wrażenie: 3/5
Klikam na awatar, który w gruncie rzeczy mi się spodobał, pasuje do szablonu, również estetycznego. Obejmuję mymi jakże pięknymi oczyma całość. Dużo tego wszystkiego po bokach, ale jakoś mi to nie przeszkadza. Po chwili słyszę muzykę. Większość ludzi surfując po blogach słucha własnej muzyki i ta blogowa raczej przeszkadza. Tutaj w sumie pasuje do opowiadania, niby że klimat podkreśla. Niech będzie. Wygodny wyłącznik, odtwarzacz estetyczny, a ja mam dobry humor, więc nie pojadę po punktach.
Podsumowując: Poprawnie, ale nie zachwyca.

2. Szablon:12/15
Gdy patrzę na szablon, pierwsze co widzę to osoba z wyrazem twarzy trudnym do określenia. Jak kot szczający na pustyni. Niesamowicie mnie irytuje ta gęba. Właściwie to jaka to płeć? Obstawiam faceta, ale ciężko stwierdzić. Obok głowy statek, w tło wpisana mapa i jakieś literki po lewo. Bardzo ładnie. Nie mam zielonego pojęcia co znaczy ten napis, tylko „mare” rozumiem, przecież zwrot frutti di mare już opanowałam. Ale nie w tym rzecz. Wydaje mi się po prostu, że czcionka, jaką został popełniony napis, nie pasuje całkiem do szablonu. Całość jest raczej subtelna, rozmyta i to jak najbardziej mi się podoba. A litery rzeczonego napisu są wyjątkowo mało subtelne i wyglądają jak na siłę wklejone w Paintcie. Mówta co kceta, nie pasują za nic. Kolumna brązowa, w niej mieszczą się notki, a dodatki i linki, których masz sporo, są jakby poza szablonem. Niesamowicie podoba mi się to rozwiązanie, naprawdę super.

3. Treść: 10/ 20
Łomatkoboskoczęstochowsko! Piraci! Nie wiem, czy jesteś świadoma, ale to bardzo trudny temat. Dosyć wyeksploatowany, raczej wszystko już było. Ciężko wymyśleć coś nowego, stworzyć oryginalne opowiadanie. Twoje z pewnością takie nie jest. Nie przykułaś mojej uwagi. Nie do końca wiem, co pięknego ludzie widzą w piratach, niech mi ktoś to wytłumaczy, grzecznie proszę. Jeśli chodzi o wyeksploatowane tematy zabaw małych chłopców to wolę coś spod znaku płaszcza i szpady. Jednak nawet gdybym całe życie marzyła o piratach, Twoje opowiadanie by mnie nie powaliło. Piszesz przeciętnie. Nie bawisz się językiem, stylem, konwencją ani fabułą. Sztampowe, zwykłe zdania, sztampowe zwykłe związki frazeologiczne. Heinrich Heine powiedział „Pierwszy, który porównał kobietę do kwiatu, był wielkim poetą, ale następny był cymbałem.”. Zapamiętaj to. To naprawdę świetna rada dla każdego, kto pisze. Nie powtarzaj po innych, baw się językiem, szukaj nowych środków wyrazu. Spójrz na to: obsypując jej szyję i ramiona pocałunkami. No proszę Cię! Ile razy to już czytałam i ile razy jeszcze przeczytam? Nie wiem też, czy do końca pasuje, bo brzmi romantycznie, a scena nie należy do słodziutkich opowieści o zakochanych nowożeńcach. Pomyśl o słowie obsypywać . W zależności od klimatu sceny, może jej stawiać stemple z pocałunków , ślinić się zostawiając smugi jak po przejściu napalonego ślimaka albo wcałować się w jej szyję aż do kości . Rozumiesz o co mi chodzi? Powiewu świeżości, chociaż takiej średnio świeżej świeżości pragnę! Możesz też popracować z porównaniami. Czknęła głośno co może być głośne? Czknęła z siłą dźwięku sztucznych ogni na sylwestra, gdy w głowie szumi już kilka głębszych. Może trzeba dopracować to zdanie i średnio pasuje do piratów, raczej coś głośnego w morzu trzeba znaleźć, ale chciałam tylko pokazać o co mi chodzi. Łącz zmysły. Niech dźwięki mają kolory, a kwiaty pachną snem. Właśnie tego Ci brakuje. Stylu.
Mimo wszystko, mam dziwne wrażenie, że będą z Ciebie ludzie.
Jeszcze jedno: 1 Zejman - określenie człowieka morza, żeglarza, marynarz, z dwojakim odcieniem uczuciowym: albo podziwu dla doświadczonego marynarza, albo ironii, gdy chodzi o osobę udającą doświadczonego marynarza. W tym wypadku chodzi o to drugie. Proszę, pozwól mi się domyśleć tej ironii. Nie traktuj czytelnika jak idioty, a jeśli piszesz dla takiego właśnie odbiorcy, to powodzenia życzę i ambicji gratuluję.

4. Estetyka: 5/5
Estetycznie, co tu dodać?

5. Dodatki: 4,5/5
Dużo masz tego po bokach, ale jakoś wyjątkowo mi to nie przeszkadza. Rozbudowany dział „o mnie” i chwała Ci za to. Nie mam zastrzeżeń, tylko jedno małe głupie pytanko: po co są naniesione rozdziały od czwartego wzwyż, skoro jeszcze ich nie ma?

6. Podsumowanie 40,5 /50
Nie jest tragicznie, może być lepiej. Uratowała Cię oprawa, bo treść bardzo przeciętna. Zaprzyjaźnij się z panem Heine. Styl, styl, styl. Oryginalność, oryginalność, oryginalność. Nowe środki wyrazu. Pamiętaj, jeśli korzystasz już z zasobów frazeologizmów, czy utartych wyrażeń, to postaraj się zastosować je jakoś na opak, zaskakująco, groteskowo. Zaliczam Cię do grona przeciętnych, chociaż ocierasz się o „całkiem niezłe”. Możesz mieć pewność, że jeszcze kiedyś nawiedzę Twojego bloga.

Rózia Nitownica się kłania :).
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ocena 3

środa, 17.czerwca.2009, 23:04
Oceniam większe dobro

1. Pierwsze wrażenie: 3,5/5 punktów
‘Większe dobro’, czy też może jak w nagłówku strony ‘Zrób to… dla większego dobra’. Szczerze powiedziawszy nie przypominam sobie, żebym wcześniej widziała podobne określenie, albo przynajmniej nie rzuciło mi się w oczy na tyle bym je pamiętałam. Często słyszałam o ‘mniejszym złu’, ale ‘większe dobro’? Cóż, nie mówię, że to źle. Nazwa wydaje się być oryginalna, choć w niewielkim stopniu i przywodzi na myśl jakieś poświęcenie. Tak, zdecydowanie można stwierdzić, że prawdopodobnie główna bohaterka, ktoś równie ważny lub kilka osób będzie musiało dokonać jakiegoś szlachetnego czynu, chociaż mam pewne obiekcje czy zrobi/zrobią to z własnej inicjatywy. Na razie jednak są to wyłącznie moje skojarzenia jeszcze przed przeczytanie tekstu.
Na stronie, pierwsze co zwróciło moją uwagę był czerwony napis w grafice i tuż obok plamy, prawdopodobnie krwi (może być to również sok z czarnej porzeczki sądząc po barwie, ale osobiście postaram się być bardziej domyślna i stawiam jednak na pierwszą opcję). Dlaczego? Otóż, kolorystycznie wyróżniają się między różnymi odcieniami szarości , które stanowią większość szablonu. Przyznam, że te barwy nieco mnie przygnębiają kiedy za oknem jasne niebo i świeci słońce, ale być może właśnie taki efekt chciałaś uzyskać. Moim zdaniem można by jednak dodać jakiegoś innego koloru, prócz szarego i czerwonego, ale to już jest kwestią gustu.

2. Szablon: 8/15 punktów
Szablon, niestety nie jest twojego wykonania, a niejakiej Tibby od czekolady i w sumie trochę szkoda. Z tym akcentem, nie marnując czasu ani miejsca, pozwolę sobie przejść do odnotowywania ciekawych rzeczy w grafice.
Na pierwszy plan rzuca mi się postać w kapturze, płci pięknej, którą skądś kojarzę ale naprawdę nie wiem skąd. Dziewczyna , na obu zdjęciach wygląda mi na przygnębioną, a przynajmniej smutną, co synchronizując się z szarą barwą wokół daje nam ‘całkowite przygnębienie’. Obok jakaś pożółkła nieco kartka, wtopiona w tło, na której widnieje napis identyczny jak w nagłówku, a nieco wyżej czarne bazgroły. Zza kartki widać stary dwór (przypuszczalnie z XVIII wieku, chociaż pewna nie jestem), który nastraja mnie jakoś tak pozytywnie, w każdym razie podoba mi się. Plamki krwi nie przeszkadzają mi tam jakoś, ale też nie przypadły mi do gustu. Ot, po prostu tam są i tyle. Cała ta prosta kombinacja nie jest jednak zszarzała w całości. Wygląda to tak, jakby ktoś na zwykłe zdjęcie położył jakiś kwadrat z dziwnego tworzywa (może jakiegoś szkła) i do tego nie na wymiar, o szarej barwie, przez który prześwituje obrazek spod spodu. Po za tym główne zdjęcie ma zaokrąglone rogi zza których widzę dziwne skrawki w kolorze czarnym, które z pewnością tutaj nie pasują. Cała grafika jest w jednej bardzo cienkiej białej ramce (która albo jest nie dokończona z prawej strony, albo ten biały pasek wyszedł przypadkiem) oraz w drugiej szerokiej i szarej, która odstaje nieco od ramki z prawej strony, a widać to dokładnie na dole i na górze szablonu. O reszcie wypisałam już w estetyce. Ogółem jednak szablon nie jest do końca dopracowany, chociaż nie wiem jak to jest blog4u, bo nigdy nie zakładałam tam strony.

3. Treść: 14/20 punktów
Już z prologu jestem w stanie dowiedzieć się, że opowiadanie jest fanfickiem pisanym na podstawie powieści pani Rowling. Muszę przyznać, że mimo iż czytywałam swego czasu masę tego typu twórczości ten prolog nieco mnie zainteresował. Niestety nie poprzez treść, a zróżnicowane słownictwo i nawet ładny styl. Madeleine jest dorosłą czarownicą i matką Eve, głównej bohaterki. O ojcu nie wiemy dokładnie nic, prócz tego że żył kiedy Madeleine była w ciąży. Cała akcja dzieje się we Francji, czyli tym samym nie będziemy mieli do czynienia z nudnym Hogwartem, ale z Beauxbatons, więc jest jeszcze nadzieja, że popiszesz się wyobraźnią przy opisie tego miejsca. Czytając prolog dowiaduję się również, że rodzina Probe ma sporo nadpobudliwych skrzatów, które będąc mistrzami kuchni, nie wiedzą do czego służy herbata i obawiają się, że przez nią rodzina nie zechce zjeść obiadu. Hm… ten fragment najmniej przypadł mi do gustu, był dosyć dziwny chociaż w miarę odzwierciedlił charakterystyczna cechę tych stworzeń.
Prawie bym zapomniała, w tejże części Eve dostaje również tajemniczy list o nieznanej mi treści, z której rodzice niezmiernie się cieszą, więc musi być to nic innego jak papierek pozwalający uczęszczać jej do szkoły magii. Hura. Prolog kończy się w momencie kiedy Eve wraz z gromadką rówieśników wchodzą do Sali Uczt i chociaż dziewczyna z początku boi się, że wszyscy będą już umieli chociaż podstawy magii, a ona jakimś cudem jeszcze nie, to kiedy otwierają się wrota do wspomnianej sali czuje że jest w domu. Co do końcówki, szkoda że nie dałaś tam opisu zewnętrznego Beauxbatons, po drugie odczucia Eve są łudząco podobne do odczuć Harry’ego, z tym że dla niego Hogwart był jedynym prawdziwym domem.
Po przeczytaniu pierwszego rozdziału czuję się zawiedziona, ponieważ nie zobaczyłam ani jednego opisu pałacu, ani też Ceremonii jaka odbyła się w Beauxbatons według twojego pomysłu. Szkoda. Ponadto przeszłaś na pierwszoosobówkę i mimo że nieźle ci to wychodzi osobiście bardziej podobały mi się twoje opisy w trzeciej osobie. Czytając dowiaduję się, że są wakacje, a kilkunastoletnia Eve tęskni za szkołą i skreśla dni na kalendarzu. Czas spędza we własnym pokoju pisząc listy do przyjaciół i chłopaka, kiedy niespodziewanie przez drzwi wchodzi ciotka w rozmiarze XXL i daje jej jakąś szmatę, którą uważa za ładną sukienkę. Następnie odchodzi, zostawiając załamaną Evę. Nagle w magiczny sposób okazuje się, że właśnie rozpoczął się kolejny rok, dziewczyna wita się z przyjaciółmi, chłopakiem i wszystko byłoby cudownie gdyby ukochany nie zechciał porozmawiać z dziewczyną. Niestety, zechciał.
Trzeci rozdział i dowiaduję się, że początkowo niewinna wymiana zdań Evy i Mathesa zakończyła się burzliwą awanturą, a dziewczyna unika go jak ognia, ponieważ nie potrafi się na niego gniewać otwarcie. Bohaterka popada w dziwną melancholijność i rozmyśla nad tym co jest dobre, a co złe. Zadaje mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Mniej więcej w tym momencie wyskakuje, jak Filip z konopi, wzmianka o Czarnym Panu i do końca rozdziału pląta się gdzieś na horyzoncie. Po przeczytaniu rozdziału domyślam, się że chłopak Eve dołączył do grona Śmierciożerców, dzięki namowom krewnych Malfoy’ów. Nawet nie zdążyłam przywyknąć do tej myśli, kiedy ‘bum!’ i już koniec roku. Jak szybko leci ten czas, tylko ile lat ma teraz Eve?
W trzecim rozdziale dziewczyna wraca do domu na wakacje, spotyka się z matką i wreszcie jest jakaś wzmianka o ojcu, z czego wynika że wciąż żyje tyle że prawdopodobnie jest typem pracoholika, więc co poradzić że tak mało go w życiu Evy? Wciąż nie wiem jak wygląda. Dalej bohaterka spotyka się ze swoim chłopakiem w barze o nazwie ‘Ciel’ (na widok której wybuchłam niepohamowanym śmiechem) i tam podejmuje z nim konwersację. Mathes jeszcze nie jest Śmierciożercą, ale był na jednym ich spotkaniu. Jest niezwykle tym faktem podekscytowany lecz potrzebuje pomocy swojej dziewczyny przy zabiciu jakiegoś nieznanego jej człowieka. Eve oburzona odmawia, a chłopak wychodzi. Podczas samej rozmowy widać, że Mathes bardzo się zmienił, stał się wybuchowy i patrzy na swoją dziewczynę z niechęcią kiedy słyszy jej dezaprobatę. Pod sam koniec rozdziału Eve zmienia jednak zdanie i postanawia mu pomóc, mimo że zabójstwo ma na celu przypodobanie się Czarnemu Panu, który powierzył mu to zadanie jako sprawdzian wierności. Właśnie w tym rozdziale Mathes, używając sformułowania pochodzącego z adresu strony, przekonuje swoją dziewczynę tłumacząc, że chociaż morderstwo jest rzeczą złą, trzeba się poświęcić i zrobić to dla ‘większego dobra’, ponieważ człowiek któremu chce odebrać życie zrobił coś co Czarny Pan uznał za niewybaczalny występek. Chłopak zdaje się uważa Czarnego Pana za jakiegoś dobroczyńcę dążącego do oczyszczenia świata z wszystkich złych ludzi.
Ogółem najbardziej podobały mi się opisy, pomysł raczej pospolity i chociaż starałaś się nadać mu oryginalności to jednak wyszło ci tak na dwa razy. Trudno jest jednak napisać coś jedynego w swoim rodzaju kiedy w sieci jest takich opowiadań w trzy i trochę. Szczególnie kiedy ktoś chce wprowadzić wątek Czarnego Pana. Chociaż szczerze mówiąc była to jedyna rzecz, której się nie spodziewałam i która mnie zaskoczyła.
Teraz parę błędów. Nie było ich znowu aż tak dużo i w większości były to błache pomyłki, ale wyłapałam parę.
- ‘Patrz! Wyciągnęła w jej stronę rączkę, w której trzymała dużą kopertę.’ – brakuje myślnika po słowie ‘patrz’.
- ‘Przerwało jej wejście ojca, którego także trzeba było poinformować o tejże informacji. Ojciec zareagował tak samo, jak matka i dziewczynka musiała go także uspakajać.’- powtórzone słowo ‘także’ można byłoby zastąpić innym słowem np. również
- ‘Przez pierwsze dwa tygodnie aktywnie wysyłałam do rodziców listy, z prośbą, by pozwolili mi zostać w szkole na święta.’- ‘aktywnie’? Ładniej brzmiało by chociażby ‘często’ , ‘notorycznie’, ‘nagminnie’ lub ‘wielokrotnie’, bo tamto słowo jakoś tak mi nie pasuje.
- ‘Coś było duże, wstrętne i przypominało szmatę, której skrzaty używały do czyszczenia podłogi, tyle że owe Coś posiadało chyba wszelkie możliwe kolory świata i mnóstwo ozdóbek.’- nie było potrzeby pisania słowa ‘coś’ z wielkiej litery, można było ująć je w cudzysłów
- ‘Był całkiem przeciętny. Miał przeciętny wygląd, zachowywał się jak przeciętny uczeń, wyniki w nauce też miał przeciętne.’- powtórzenia można zastąpić innymi słowami lub tak przekształcić część zdania by nie było koniecznosci pisanie podobnego słowa. Np. ‘Był całkiem zwyczajny i niczym się nie wyrózniał. Miał przeciętny wygląd, zachowywał się jak typowy uczeń, a w nauce też nie był orłem.’


4. Estetyka: 2,5/5 punktów
Po pierwsze czerwony kolor którego używasz do pisania tytułów (a właściwie Rozdziału IV) rzuca się wprawdzie w oczy, ale trudno jest odczytać taki napis, szczególnie na szarym tle i przy moim zbolały już wzroku. Po za tym nie pasuje do czerwieni jaka jest w grafice, a swoją drogą tamten odcień pasowałby znacznie lepiej.
Po drugie jakby nie patrzeć, z reklamą na górze czy bez, część menu ponad tekstem albo na niego wchodzi, albo na główną grafikę (taki widok miałam z Opery, ale po chwili namysłu otworzyłam tę samą stronę na Explorerze i Firefoxie- tam wygląda to nawet przyzwoicie bez reklamy). O szarej ramce nie będę już powtarzać. Po za tym kolor czcionki jest ładny i przejrzysty, szkoda tylko że część ulubionych masz w avatarach, a część w linkach. Można by tak się w końcu zdecydować.

5. Dodatki: 3/5 punktów
Niestety nie mogę dostać się do działu ‘o mnie’. Linki podzielone według dwóch kategorii, jakaś zielona, migająca reklama, która razi w oczy przy całej tej wszechobecnej szarości. Na tym dodatków koniec. Z jednej strony mało, ale po tym co z reguły ludzie wypisują w działach dodatkowych, wcale nie czuję niedosytu. Chociaż miło by było napomknąć w jakimś widocznym miejscu, że piszesz fanfick na podstawie powieści Rowling i dział ‘o mnie’ idealnie by się do tego nadawał.

6. Podsumowanie: 31/50
Blog trafia do kategorii ‘Przeciętne’. Teraz będzie krótko, bo nie mam ochoty się powtarzać i trochę mnie już ślepia bolą od tego ślęczenia przed komputerem. Wyglądasz mi na osobę oczytaną i przez pisanie podobnym fanficków niewątpliwie rozwijasz swoje zdolności, więc ani mi się waż przestawać nawet jeżeli pomysł był przeciętny. Potraktuj to trochę jak swoistego rodzaju ćwiczenie, bo żeby pisać dobrze trzeba ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć, a ty jesteś na dobrej drodze. Ciekawe pomysły przyjdą, mam nadzieję z czasem.
Ponadto radzę ci, albo samemj popraciować nad szablonem, albo poszukać bardziej dopracowanej grafiki pod kątem estetyki. Często właśnie wygląd strony decyduje czy dana osoba zdecyduje się na przeczytanie twojego opowiadania czy tez nie. Jeżeli będziesz prezentować coś, co przyciąga wzrok, nie razi pod względem estetyki ani gamy kolorów z pewnością zyskasz wartościowych czytelników (chociaż tych co przyszli tylko po to byś przeczytała ich opowiadania pewnie też przybędzie).

Ezriane
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ocena 2

wtorek, 16.czerwca.2009, 15:08
Oceniam prawiemartwą

1. Pierwsze wrażenie: 3/5 punktów
Pierwsze co zwróciło moją uwagę był niewątpliwie adres bloga. Na pierwszy rzut oka nieco tasiemcowata nazwa, a to dlatego, że nie pojawiła się żadna kreska, która oddzieliłaby wyrazy i nadałaby całości nieco przejrzystości. To jednak nie jest aż tak bardzo istotne, więc pozwolę sobie przejść dalej. Adres zaintrygował mnie nieco przez słowa w nim zawarte, które przywodzą na myśl jakąś kryminalną bądź fantastyczną opowiastkę. W każdym razie poczułam tam jakąś tajemniczą nutkę, więc nie czekając dłużej otworzyła stronę, by móc ją podziwiać.
Pierwsze rzuciło mi się w oczy, to oklepane zdjęcie pochodzące z okładki albumu Evanescence i właśnie wtedy moje początkowo dobre nastawienie prysło jak bańka mydlana. Szczerze powiedziawszy, widziałam to samo zdjęcie, ba ten sam szablon, na takiej ilości blogów, że moja początkowa przychylność co do niego, nieco zmalała. Ostatecznie mam raczej mieszane uczucia.

2. Szablon: 9/15 punktów
Na początek muszę ująć parę punktów, ponieważ praca nie była twoja. Mimo iż sama nigdy nie stworzyłam czegoś przyzwoitego, to jednak pofatygowałam się majsterkując nieco w htmlu i grafice, dlatego wiem że stworzenie czegoś takiego kosztuje dużo pracy. Pobieranie szablonu nie wymaga ani trochę poświęcenia, więc jeżeli Tobie dałabym maksymalną ilość punktów, to ile musiałabym dać osobie, która rzeczywiście sobie na nie zasługuje?
Nie będę się powtarzać, jeśli chodzi o grafikę w szablonie. Dodam tylko, że to mniejsze zdjęcie w lewym górnym rogu nie podobało mi się nawet za pierwszym razem, kiedy zobaczyłam ten szablon (nie wiem, czy to nie było jeszcze na starym mylogu), za to zamieszczony nieco niżej i na prawo tekst zdobył moje uznanie i jest to moja ulubiona część tej grafiki. Litery mają ładny szarawy odcień, który nie razi przy czarnym tle, a niebieskie brushe wykańczające grafikę całkiem przyzwoicie dopełniają resztę.

3. Treść: 8/20 punktów
Czytając wstęp, z początku nie mogłam się połapać o czym ty tak naprawdę wypisujesz, ale już po chwili zaczęłam dziękować mojemu złudnemu szczęściu, dzięki któremu trafiłam na ten typ opowiadań, które lubię najbardziej. To mnie zachęciło do czytania, chociaż nie wiem, co miałaś na myśli pisząc, że tworzysz coś ‘na pograniczu fantastyki’.
Pierwszy rozdział był dosyć mało interesujący, że się tak wyrażę. Ponadto wszystko było takie oczywiste, a czytając scenę samobójstwa poczułam wstręt (przed moimi oczami stanęło zarzynane zwierzę, a spowodowała to wzmianka o tkance tłuszczowej), co chyba nie było zamierzone. Wydaje mi się, że nie powinnaś łączyć przemyśleń związanych umieraniem z przyziemnymi opisami budowy wnętrza ludzkiego ciała, ponieważ to sprawia, że czuję obrzydzenie i nie mam większej ochoty do dalszego zgłębiania tego opowiadania, mimo że końcówka mogłaby wydawać się zachęcająca. Po za tym zdarza ci się od czasu do czasu użyć wyrazu, który raczej nie pasuje do czasów w jakich toczy się opowiadanie tzn. czasów współczesnych. Mam tu na myśli między innymi wyraz ‘członki’, który przewinął się parę razy w tekście.
Drugi rozdział i zaczynam się bać. Poważnie obawiam się, czy z tego może wyjść coś przyzwoitego. Akcja niby się rozkręca, na scenę wkracza Mr. Demon o wyjątkowo pospolitej nazwie i ratuje naszą bohaterkę od niechybnej śmierci. Trudno mi stwierdzić czy tak brzmi jego imię, ale sam fakt, że kazał tak do siebie mówić, nie nastraja mnie do tej postaci przychylnie. Ponadto wydaje się być tajemniczy na siłę, otacza dziwną czcią, a przynajmniej dużym szacunkiem Ms. Piękną- co, nawiasem mówiąc, jest póki co jedyną nazwą jaką dysponuje główna bohaterka. Co więcej, z wielką chęcią zabiera się do tłumaczenia Pięknej ‘co tu się właściwie dzieje’, ale robi niezwykle chaotycznie i pobieżnie, jakby w istocie bardzo chciał by główna bohaterka tak naprawdę niczego się nie dowiedziała.
Trzeci rozdział był o wiele lepszy od pozostałych. To co rzuciło mi się w oczy to nawet niezłe opisy, które poprawiły się zdecydowanie od poprzednich rozdziałów. Dopiero teraz Demon zaczyna mówić trochę bardziej zrozumiale, ale jego wypowiedź zostaje brutalnie przerwana i na scenę wkracza koleżanka głównej bohaterki- Monika, dzięki czemu dowiaduję się nareszcie jak brzmi imię Pięknej. Okazuje się również, że Monika nie widzi ani nie słyszy Demona, co mnie bynajmniej nie zdziwiło. Na koniec dziewczyna odchodzi, gdyż Agata- główna bohaterka, zbyła ją milczeniem, a Demon znika w magiczny sposób, ponieważ musi wrócić na swoją ‘misję’. Pozwolę sobie tutaj nadmienić, że rozmowa Agaty z Moniką była najdziwniejszą jaką w życiu słyszałam. Przyjaciółka podbiega do głównej bohaterki zdziwiona tym spotkaniem i trochę zaniepokojona jej zachowaniem, kiedy jednak Agata nie odpowiada na żadne z zadanych pytań Monika odchodzi pod byle pretekstem, a wygląda to tak jakby czytała jej w myślach (przynajmniej ja tak to odczułam).
Ogółem. Pomysł mało wciągający- walka Dobra ze Złem, jakiś Demon na horyzoncie, który tak naprawdę może wcale nie być demonem, ale kto go tam wie i Agata z problemami, która bezskutecznie usiłuje popełnić samobójstwo. Warto by było popracować też nad nieco bardziej oryginalnymi nazwami, bo ‘Demon’ brzmi raczej jak imię z jakiejś bajki (myślę, że gdyby miało bardziej osobliwe brzmienie, przywodzące na myśl jakiś odrębny świat, byłoby ciekawiej i bardziej odczuwałoby się ten specyficzny klimat). Charakter Agaty jest nieco trudny do zidentyfikowania, ale to prawdopodobnie dlatego, że masz dopiero trzy rozdziały na stronie.
Piszesz w pierwszej osobie i z początku nie bardzo ci to wychodzi. Opisy z każdym rozdziałem stają się coraz lepsze i przy ostatnim było już całkiem przyzwoicie. Często skaczesz pomiędzy słownictwem wyszukanym i zróżnicowanym, a zwyczajnym, w którym znajduję powtórzenia. Było sporo błędów, przede wszystkim zdarzało ci się źle odmieniać wyrazy. Możesz łatwo takie błędy zauważyć jeżeli po napisaniu, kilka razy przeczytasz sobie tekst zwracając uwagę na takie rzeczy, które Word nie zaznacza jako błędne.
Teraz pozwolę sobie wypisać parę błędów jakie znalazłam
- kilka razy wyraz ‘brat’ napisałaś z dużej litery i szczerze mówiąc naprawdę nie wiem dlaczego, to zwyczajny wyraz jak każdy inny
- ‘Nie miałam przed oczami kolaży wspomnień tych złych. Przed oczami miałam słowa i uczucia.’- lepiej brzmiałoby tak: Nie miałam przed oczami tych złych kolaży wspomnień, ale słowa’. Po pierwsze nie ma teraz powtórzenia, po drugie, nie wiem jak można mieć przed oczami uczucia- można o nich np. pamiętać. Po trzecie, pierwsze zdanie było w złej kolejności.
- ‘Ty masz coś z głowa’. – powinno być ‘z głową’
- ‘Jak powstrzymam ojca przed wyrzuceniem cię z domu to sama cię z niego wyrzucę’- powinno być chyba ‘powstrzymasz’, chociaż na twoim miejscu ułożyłabym to zdanie zupełnie inaczej- bez powtórzeń
- ‘Czas płynął a ja jakby nie brałam udziału w samobójstwie.’- ‘Czas płynął, a ja jakbym nie brała udziału w samobójstwie’
- ‘Uratowałem Ciebie.’- nie piszesz listu, więc po co duża litera w wyrazie ‘ciebie’?
- ‘Potrzebna jesteś mi, Piękna.’- ‘Jesteś mi potrzebna, Piękna.’
- ‘Jak na teraz musimy tu posprzątać’- chyba ‘jak na razie’
- ‘Gardło znów zacisnęło się.’- ‘Gardło znów się zacisnęło.’
- ‘powiedział prawie, że szeptem Demon.’- ‘powiedział Demon prawie szeptem.’
- ‘Przecież ja nawet nie dowiedziałam się 1% tego co chce wiedzieć, co muszę wiedzieć, aby znaleźć w tyysm wsztkim sens.’- ‘tym wszystkim’
Błędy, które popełniasz są naprawdę błahe i łatwo możesz je wyłapać jeśli będziesz chciała.
Po za tym zjadasz przecinki i to w takich oczywistych miejscach. Jeżeli przeczytasz sobie tekst zwracając na to większą uwagę na pewno zauważysz gdzie jeszcze powinny być.

4. Estetyka: 5/5 punktów
Tutaj jest wszystko na miejscu. Tak jak wspominałam, ładny odcień liter (nawet ten róż w nagłówkach, chociaż moja natura się burzy przeciwko tej barwie). Po za tym nigdzie nie widzę migających avatarów, co też jest plusem. Linki, menu itd. są widoczne, wszystko jest łatwo dostępne i nie muszę niczego z lupą szukać.

5. Dodatki: 4/5 punktów
Jest dział ‘o mnie’, w którym jest napisane parę słów o bohaterce, nastrój i tematyka opowiadania. Moim skromnym zdaniem opis bohaterki można wyrzucić, bo tak naprawdę wszystkiego można się dowiedzieć czytając twój twór i nie ma sensu pisania dodatkowego skrótu na ten temat, a nóż widelec zdarzy się czytelnik, który najpierw przeczyta ten dział? Potem zacznie czytać opowiadanie i będzie szczerze znudzony, bo tak naprawdę będzie wiedział co się stanie. Nic go nie zaskoczy. Chociaż nawiasem mówiąc mnie też niewiele zaskoczyło w tym opowiadaniu, mimo że zostawiłam sobie ten dział na koniec.
Linki podzieliłaś kategoriami i na tym się dodatki kończą. To było takie minimum, ale ujdzie.

6. Podsumowanie: 29/50
Tym sposobem lądujesz w kategorii ‘Nieciekawe’. Szczerze powiedziawszy trudno było mi oceniać mając przed sobą absolutne minimum jakim są trzy rozdziały. Prawda jest taka, że opowiadanie mogłoby wyjść naprawdę nieźle. Wystarczyłoby wyplewić błędy, a nie czekać na czytelnika, który je będzie tolerował, potem zastanowić się nad lepszym nazewnictwem. Trochę pomajstruj przy imionach i z ‘Pięknej’ zrób powiedzmy nazwę w jakimś wymyślonym, na rzecz tego opowiadania, języku o jakimś osobliwym znaczeniu. Mr. Demonowi wymyśl oryginalne imię, bo to też jest mało zachęcające. Ponadto doskonal swój styl, poszerzaj horyzonty, a wyjdzie całkiem ciekawe opowiadanie. Możesz poczytać sobie Sapkowskiego, jeżeli interesuje cię fantastyka. W jego książkach znajdziesz ciekawe i klarowne opisy, oryginalne nazwy, które mogą stać się dla ciebie inspiracją. Saga o Wiedźminie to całkiem inny rodzaj fantastyki, ale na pewno zauważysz, że autor opisał tam całą gamę różnych ras (w tym większość istot, które w realnym świecie nie występują) i każda jest tam wyjątkowa.
To wszystko. Dziękuję za uwagę.
Ezriane
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Ocena 1

poniedziałek, 15.czerwca.2009, 19:30
Pierwszym śmiałkiem, który odważył się do mnie zgłosić jest autorka tego oto bloga: amanda-i-zachariasz. Po całym dniu nic nierobienia zabieram się za wystawianie oceny.

Pierwsze wrażenie:
Na pierwszy rzut oka blog wydaje się ponury i przygnębiający. Oczom mym ukazuje się prosty szablon z dwiema postaciami w nagłówku, będącymi zapewne głównymi bohaterami opowiadania. Nic nie razi mnie po ślepiach, wszystko przejrzyste, ogólny ład został zachowany.
3/5

Szablon:
Prosty, nawet bardzo. Nie podoba mi się to smutne, szare tło. Chłopak na zdjęciu umieszczonym w nagłówku ma na sobie płaszcz wyglądający na ciepły oraz dosyć ciężki. Patrząc na to czuję jakby za oknem szalała ulewa spotęgowana silnym i mroźnym wiatrem. Beżowe akcenty, dobierane pod kolor włosów oraz cery dziewczyny ze zdjęcia, łagodzą nieco to nieciekawe wyobrażenie, a to bardzo dobrze. Plusem są również dopasowane do fotografii kolory, tworzące nieźle komponującą się całość.
Widzę, że nie Ty jesteś autorką tego szablonu. Panna Yzoja zadbała o to żeby nie dało się wnioskować inaczej, chociaż uważam, iż informacje dotyczące twórcy umieszczone w menu po prawej w zupełności wystarczyłyby odwiedzającym blog. Te u stóp są raczej zbędne.
8/15

Treść:
Piszesz opowiadanie o losach sieroty, dziewiętnastoletniej Amandy, która pewnego mroźnego wieczoru, w drodze do domu napotkała na klatce schodowej nieprzytomnego, leżącego plackiem na podłodze chłopca imieniem Zachariasz.
Zwięzłość postów oraz ich niewielka ilość sprawiły, że bardzo szybko się z tym uporałam, co było mi na rękę. Do Twojej twórczości jestem nastawiona neutralnie. Czytając to wszystko nie zasypiałam z nudów, ale też nie byłam ciekawa co będzie działo się dalej. Elementem zaskoczenia było dla mnie to, iż chłopak jest niemową. Już miałam zgadywać co odpowie na zadane przez Amandę pytania, gdy on chwycił w rękę notes i pióro, tłumacząc swoje zachowanie kalectwem.
Zdarzają Ci się błędy, w tym nawet jakieś śmieszne powtórzenia.
"Drobna, ok. 19 letnia blondynka..." - nie powinnaś używać skrótów. Patrząc na to odnosi się wrażenie, iż nie jest to opowiadanie, a jakaś trudna do pojęcia definicja. Wiek również lepiej pisać słownie.
"Gdy wstała poczuła, że że tuż przy niej śpi Saphira" - a oto i śmieszne powtórzenie
"W kuchni jak zwykle zastała Zachariasza przy kuchni." - jak mam to rozumieć?
"..dał jej też trochę czosnku zjedzenia." - brakuje "do"
Czasami zjadasz ogonki i kropki nad "ż". Zapominasz gdzieniegdzie o przecinkach i lubisz stawiać spację tam gdzie jej być nie powinno, na przykład po tym jak otworzysz cudzysłów. Poza tym chyba nie mam się czego czepiać.
15/20

Estetyka:
Jest schludnie, czyściutko, przejrzyście. Wyjustowałabym jedynie tekst, ale poza tym nie mam żadnych zastrzeżeń.
4/5

Dodatki:
I tu ogromny zawód. Poza paroma linkami nie ma zupełnie nic. Nawet dział "o mnie" gdzieś wcięło. Niefajnie
1/5

Podsumowanie:
Blog nie jest jakiś zachwycający, szablon nie zwala z nóg, a treść nie wywarła na mnie ogromnego wrażenia. Mimo to nie jest najgorzej i z czystym sumieniem zaliczam Twój blog do grona przeciętnych.
31/50

Vanare
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Wstęp

niedziela, 14.czerwca.2009, 02:06
Oto przed oczyma macie kolejny blog z ocenami. Mam nadzieję, że już niebawem pojawią się pierwsi ochotnicy, a działalność zacznie się rozkręcać. W między czasie postaram się wprowadzić jeszcze kilka małych zmian.

Jest to dopiero początek, więc może ktoś chciałby się przyłączyć do oceniania? ^^
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:




» Regulamin

» Kto ocenia?
» Księga
» Index

» Vanare
hln
meadowes-
eternity

» Ezriane
snares
białe puzzle

» Rózia Nitownica
yzoja

» Umbastyczny
Brak


» Całkiem niezłe
biernacka

» Przeciętne
amanda-i-zachariasz
wieksze-dobro
taniec-wsrod-burz
izonitryl
online
smierci-aniol
god bless america
takahistoria

» Nieciekawe
prawiemartwa
cascade-street
zawsze-usmiechnieta

» Toksyny!
mati-zmc



2009
czerwiec (10)
lipiec (4)



Wykonała Vanare.
Dla fachowców.
Brush: link. Autor drugiego nieznany.
Zakaz kopiowania!